Przepełnienie bloków?

29 luty był pierwszym dniem, w którym wszystkie wykopane bloki zostały wypełnione transakcjami po sam górny limit, jaki używają różne kopalnie [link]. Liczba transakcji stale rośnie, co na pewno cieszy entuzjastów Bitcoina, bo świadczy o jego rosnącym znaczeniu i popularności, co oczywiście przekłada się na cenę. Rosnąca ilość transakcji to coraz pełniejsze bloki i tu dochodzimy do sporu, który dzieli społeczność Bitcoina od zeszłego roku. Jak skalować Bitcoina? Dlaczego zespół deweloperów Core ma zamiar czekać z podniesieniem limitu bloku aż do przyszłego roku? Dlaczego by nie znieść całkowicie limitu? Zwolennicy Bitcoin Classic ostro krytykują deweloperów Core, zarzucając im, że hamują rozwój Bitcoina, że działają w interesie Blockstreamu, który chce zarabiać na Lightning Network, więc nie pasuje mu zwiększanie limitu bloku, pojawiają się coraz to nowe teorie spiskowe.

Z drugiej strony zwolennicy Core argumentują, że zbyt szybkie zwiększanie limitu bloku spowoduje, że tylko garstka ludzi będzie mogła pozwolić sobie na utrzymywanie pełnego węzła sieci Bitcoin, co spowoduje że Bitcoin stanie się systemem scentralizowanym, a więc utraci swoją najlepszą cechę. Obie strony atakują się nie tylko argumentami, ale stosowane są ataki hakerskie, DDoS, stress testy… W sierpniu 2015 roku CoinWallet przeprowadził tzw. stress test – zasypując blockchain najpierw darmowymi, a potem bardzo tanimi transakcjami, chcąc pokazać że większe bloki są konieczne – miało to być argumentem wspierającym klienta BitcoinXT. Ilość niepotwierdzonych transakcji w szczytowym momencie wynosiła ponad 100 tysięcy. Spowodowało to presję na twórców portfeli, aby wprowadzili zmienne opłaty za transakcje w zależności od zatłoczenia sieci. Niedawno celem ataku DDoS stały się klienty Bitcoin Classic, a potem kopalnia F2Pool, która poinformowała o możliwości wycofania się z umowy z deweloperami Core. Nastroje w porównaniu do zeszłego roku, gdy pojawił się BitcoinXT zradykalizowały się po obu stronach. Na forum reddit, porównując subreddity /r/btc /r/bitcoin odnosi się wrażenie, że piszą tam ludzie żyjący w dwóch zupełnie innych światach.

Co stało się teraz? Rzeczywiście bloki są coraz pełniejsze, ale czy naprawdę już teraz zostały całkowicie zapchane czy mamy raczej do czynienia z czymś innym. Na stronie Bitcoinfees można zaobserwować, że przytłaczająca ilość niepotwierdzonych transakcji ma żałośnie małą opłatę i że gdyby zwykłą transakcję wysłać z opłatą 0,0001 BTC to zostałaby potwierdzona w pierwszym lub drugim bloku. 29 lutego nastąpił także spam dużą ilością transakcji o dużej opłacie, co rzeczywiście mogło mieć wpływ na potwierdzanie normalnych transakcji. Zaobserwowano także dużą ilość transakcji, których jedynym celem było tworzenie sztucznego tłoku [link wideo]. Jaki był cel tego ataku? Stał się argumentem zwolenników Classica – to z pewnością, ale być może ktoś usiłował w ten sposób spowodować krach, na którym miał zarobić otwierając krótką pozycję na giełdzie BTC. Koszt takiego ataku to kilka tysięcy dolarów dziennie, ale potencjalny zysk z załamania kursu mógł być znacznie większy. Jeśli to jednak zwolennicy Classica atakują sieć Bitcoin, aby wygrać debatę na temat skalowania to według mnie stawia ich to w jednym szeregu z Hearnem, którego zjadliwy atak na deweloperów Core i wieszczenie końca Bitcoina, spowodowały chwilowe załamanie ceny i medialną panikę. Powstaje pytanie, która strona działa na szkodę Bitcoina i jaka jest cena wygrania debaty? Na szybkim zwiększaniu rozmiaru bloku zależy także firmom takim jak Coinbase i Xapo, którym nie przeszkadza centralizacja i które wspierają Bitcoin Classic. Problemem jest to, że obecnie obserwujemy spowolnienie rozwoju technologii – prawo Moore’a przestało działać. Nie możemy sobie szybko pozwolić na ilość transakcji porównywalną do Visy samym tylko podnoszeniem rozmiaru bloku, bo blok wielkości kilku GB spowodowałby obecnie niemal całkowity zanik węzłów – zostałoby kilka sponsorowanych przez duże firmy i minerów. Bez sieci Lightning dojście do tysięcy transakcji na sekundę z zachowaniem decentralizacji może zająć kilkanaście (gdyby prawo Moore’a wciąż działało) lub kilkadziesiąt lat.

Moim zdaniem niepotrzebnie doszło do eskalacji konfliktu. Tak, jak byłem przeciwny próbie narzucenia hard forka przez BitcoinXT, tak propozycja Jeffa Garzika o podniesieniu limitu do 2 MB aby zyskać na czasie była rozsądna. Teraz Garzik postawił na Classica i społeczność nadal jest mocno podzielona. Jednak to Core posiada znacznie większe zaplecze deweloperskie i mapę drogową zmian. Jeśli doszłoby do przeforsowania Classica przez minerów wbrew większości deweloperów i społeczności mogłoby to spowodować trwałe rozbicie i prawdziwą katastrofę – obawiam się, że w chwili obecnej społeczność Core nie pogodziłaby się z porażką. Potrzebna jest zgoda. Jeśli konflikt zakończy się przed społowieniem nagrody za blok to ten rok może być bardzo dobry dla Bitcoina, a kurs w czerwcu i lipcu może osiągnąć nowe maksima – większe od tych z końca 2013 roku. Ja nie mam nic przeciwko hard forkowi, byleby miał on ogólne poparcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *